Subskrybuj
Prawda Szkolenia

O co chodzi z tym młodzieżowcem?! Po co szkolić?!

2022-05-21

Przez media, zarządy klubów i gabinety członków PZPN i Ekstraklasy szaleje dyskusja na temat przepisu o młodzieżowcu. Każdy ma swoją teorie i inne zdanie. O co w tym wszystkim chodzi?

Nasz futbol, rodzimy futbol pod wieloma względami leży i kwiczy. Powodów tego jest wiele, ale głównym mentalność i układy. Wielu trenerów, prezesów jest "poukładanych" z agentami, agencjami i wieloma innymi szemranymi ludźmi, którym nie zależy na rozwoju klubu, zawodników czy projektów, a tylko na kasie. Ilu mamy w środowisku działaczy, trenerów i ekspertów po wyrokach korupcyjnych? Mówią nam, że są uwolnieni od układów i dziwnych znajomości, ale tylko naiwny w to uwierzy. 

W ostatnich dniach napisano już wiele o plusach i minusach, chociaż minusy podawane przez ekspertów są bezsensowne - bo jak słuchać, że zawodnik dostał miejsce "za darmo" to jest smutne. Każdy mecz młodego zawodnika to szansa, inwestycja i jedyna droga do dogonienia świata choć o krok. 

Pamiętamy czasy gdy polskie kluby chociaż w małym stopniu rywalizowały w Europie. Każdy był zbudowany z 90% Polaków, którzy walczyli za klub i się z nim utożsamiali. Dziś mamy na boiskach całe wagony najemników lub piłkarzy z układami. Mówi się, że nie mamy teraz młodzieży bo szkolenie, bo tamto i owamto. Bo młodzi Polacy są drodzy, bo szybko ich zabierają. Tak - to prawda, ale dla tego, że jest ich mało. Gdy 18 latek zagra 1 mecz w ekstraklasie jest od razu w kręgu zainteresowań wielu klubów i tu docieramy do sedna i rozwiązania zarazem. 

Fikcyjne akademie, dyrektorzy i trenerzy z "lepszych" krajów - to wszystko jest brnięciem w ślepą uliczkę. Polak nigdy nie będzie Hiszpanem, ani Anglikiem. 

Jak uzdrowić polski futbol? Opisze mój pomysł, a Wy powiedzcie co o tym myślicie. 

Przepisy o młodzieżowcu muszą zostać, ba dołożył bym kolejne miejsce. Co podwoi liczbę młodych, albo i więcej bo przecież muszą być Ci młodzi w zapasie. Tak - problemem jest skąd ich brać, pierwszy sezon lub dwa mogą grać czasami tylko za wiek, ale da to czas na wzięcie się za szkolenie. Największe polskie kluby przyzwyczaiły się, że trzeba stwarzać pozory dobrych akademii, mieć ładne boiska trenerów z zagranicy albo nazwiskiem i to wystarczy, bo przecież i tak podkupi się "gotowego" 16-17 latka z innego klubu jak będzie trzeba. A statystycznie co jakiś czas 2-3 zawodników się wybije i tak to się jakoś turla... dramat!

Zacznijmy szkolić i stawiać na szkolonych.. tak 2-3 sezony będzie ciężko, ale potem będzie ogromny wzrost i finansów w polskim futbolu i wzrost liczby młodych talentów, oraz wiele innych plusów, których nie możemy pojąć przez oczy zarośnięte robieniem tym co tu i teraz.

Znam przypadki, kiedy to dyrektor/kierownik klubu, za plecami prezesa w zmowie z innymi działaczami i agentami celowo obniżali wartość zawodnika przez wyimaginowane kontuzje, albo spadki formy aby go potem szybko i tanio wyprowadzić z klubu. Za to powinno się iść do więzienia, a my takich ludzi oglądamy każdego dnia jako ekspertów. Gdy skupimy się na rozwoju, a klub zamiast opierać się na agencjach rozwinie swoje działy skautingu i będzie dbał o każdego młodego zawodnika, jakby ten był tym jedynym i najlepszym oraz dbał i reprezentował Jego interesy to wtedy mielibyśmy więcej takich historii jak z Borucem, Podolskim, czy Błaszczykowskim.

Bardzo ważna w rozwoju zawodnika jest mentalność, a bez zasad, przywiązania i zwyczajnej uczciwości nigdy nie zbuduje się legendy. Gdy już będziemy mieli w każdym klubie grupę 8-12 zawodników u21 w kadrze pierwszej drużyny to dopiero zobaczymy efekty.

Super przykładem jest dziś Wisła Kraków, której zawodnicy mogłoby się wydawać mieli świetne piłkarskie CV, ale nie mieli jednego - pasji i serca do klubu. Tylko produkcja "wychowanków" może taki trend odwracać, bo czym jest Legia Warszawa dla jakiegoś Kowalskievića? Kolejnym miejscem pracy, a dla wychowanka Kowalskiego będzie spełnieniem marzeń. 

Kolejny krok to ograniczenie liczby obcokrajowców. Tak, wiem, Unia, przepisy o pracy itd. Ale na pewno dało by się to obejść. Zrobić 2-3 kontrakty zagraniczne/gwiazdorskie, aby ten przychodzący Kowalskiević był na wyższym poziomie i ograniczyć stosunek Polaków do Zagranicznych 60% do 40%. Wyobraźmy sobie drużyny, w których w każdym meczu w pierwszym składzie wychodzi 7-8 Polaków, którym zależy, aby się pokazać, aby nawet wyjechać za granice. Ale wtedy o wyjazd walczy 10 zawodników, a nie jeden, bo tak jest dziś. Poziom na pierwszy rok, dwa spadnie - tak. Ale potem wystrzeli w górę. 

Dwa kroki, wiem, że nie realne w świecie dzisiejszych układów. Ale pomarzyć można.. a Wy co o tym myślicie? Czy Polska powinna nadal być przechowalnią dla słabych i wracających po kontuzjach najemników? Czy pora wziąć się za szkolenie, a nie tylko o nim mówić? Zachęcam do dyskusji

PS.
Nie wzorujmy się na Ajaksach, Realach, Manchesterach czy innych - Tak czerpmy od nich, obserwujmy, ale nigdy nie stworzymy kopii ich rozwiązań, działamy na innym terenie i z ludźmi o innych obwarowaniach mentalnych, których przez 100 lat nie przeskoczymy. Róbmy swoje i po swojemu! 

BARTOSZ LISOWSKI