Subskrybuj
Ekstraklasa

„Pokaż mi swój środek pola, a powiem ci jaki masz zespół”

2020-06-08

„Dość Muharów, chcemy Modera!” – takie hasła od miesięcy głoszą kibice Lecha Poznań. Chorwat jest jednym z najsłabszych punktów Kolejorza w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy, lecz ciągle ma swoje miejsce w zespole. Sobotnie spotkanie z Zagłębiem Lubin wśród wielu przelało czarę goryczy w stosunku do 24 latka. W przerwie zastąpił go wychowanek poznaniaków, który pociągnął zespół do odrobienia strat.

Skolioza zespołu

Często o drugiej linii mówi się, że to w dużej mierze ona odpowiada za kręgosłup drużyny. Stara piłkarska maksyma, przytoczona w tytule felietonu, głosi: „pokaż mi swój środek pola, a powiem ci jaki masz zespół”. Wydaje się, że w Ekstraklasie ma ona jeszcze większe znaczenie, a po przegranych meczach piłkarze często mają w zwyczaju tłumaczyć się „przegranym środkiem pola”.

Na papierze formacja pomocy Lecha Poznań jest czołową, jak nie najlepszą, w Ekstraklasie. Dani Ramirez czy Pedro Tiba należą do gwiazd naszej ligi, lecz ich popisy w grze ofensywnej często przykrywają braki w defensywie. Graczem od czarnej roboty dającym balans miał być Karlo Muhar. Chorwat rozegrał w tym sezonie Ekstraklasy 2082 minuty, co daje mu pod tym względem szóstą lokatę w Kolejorzu. Więcej od niego zanotowali Mickey van der Hart, Kamil Jóźwiak, Christian Gytkjaer, Volodymyr Kostevych i Pedro Tiba. Z liczby szans wynikać by mogło, że 24 latek jest pierwszoplanową postacią zespołu, podobnie jak przed chwilą wymienieni gracze, lecz rzeczywistość jest zupełnie inna. Dlaczego Karlo Muhar zyskał takie zaufanie u Dariusza Żurawia, którego nie wzbudza Jakub Moder?

Główny rezerwowy

Wychowanek Kolejorza jest w czołówce graczy, którzy wchodzili na boisko z ławki najczęściej. Pozycję lidera piastuje Paweł Tomczyk, który 13krotnie pojawiał się na murawie, 12 - to wynik Filipa Marchwiński, a raz mniej szansę w trakcie meczu dostał właśnie 21 latek. Natomiast w drugą stronę, w klasyfikacji opuszczających boisko mamy dwóch wyraźnych liderów. Pierwszym z nich jest Tymoteusz Puchacz, który aż 16 razy schodził z murawy. U skrzydłowego to jest jednak normalne. Tym bardziej, że „Puszka” w dużej mierze bazuje na dynamice i możliwościach fizycznych. Natomiast drugim takim graczem, który został zmieniony tylko raz mniej od młodzieżowca, jest Karlo Muhar.

Słabe pierwsze połowy

Podobnie było w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Obaj opuścili boisko już w przerwie. Lech Poznań do przerwy wyglądał bardzo słabo, zwłaszcza w środku pola, więc nic dziwnego, że trener Dariusz Żuraw przy wyniku 1:3 zdecydował się na aż dwie roszady. Można powiedzieć, że była to standardowa zmiana tylko w przyspieszonym czasie. W ostatnich dziesięciu spotkaniach Kolejorza Chorwat rozegrał raptem dwa całe mecze. Pojedynki te Lech wygrał wysoko – 3:0 z Rakowem Częstochowa i 4:1 z Górnikiem Zabrze. W większości tych rywalizacji Muhar był graczem, który pierwszy opuścił boisko, a zastępowali go przeważnie Jakub Moder lub Filip Marchwiński. Wtedy gra Kolejorza ulegała zdecydowanej poprawie.

W weekend rozgrywaliśmy 28. kolejkę PKO BP Ekstraklasy, a Karlo Muhar od pierwszej minuty występował w 26. z nich. Lepszy wynik zanotował tylko Mickey van der Hart, który rozpoczynał wszystkie spotkania. Dariusz Żuraw z usług Chorwata nie skorzystał tylko dwa razy, lecz w pierwszym wypadku była to absencja przymusowa (pauza za kartki z Zagłębiem Lubin). Muhar na ławce usiadł tylko w niedawnym meczu z Wisłą Kraków na Reymonta (remis 1:1). Sporo jak na gracza, który nie daje drużynie praktycznie nic. Ciekawym smaczkiem dla tego zjawiska jest również tabela ligi uwzględniająca tylko pierwsze połowy. (źródło: soccerway)

 

 

Dariusz Żuraw na konferencji przedmeczowej przed spotkaniem z Pogonią Szczecin na pytanie o taki stan rzeczy, nie do końca zgodził się z tą tezą: „Nie wiem czy tak do końca jest, że zawsze w tej pierwszej połowie zespół czuje się gorzej, a w drugiej lepiej. Nie wiem czy jest tutaj jakaś analogia. Z Zagłębiem faktycznie pierwsze 45 minut zagraliśmy słabiej”.

Jak widać jest, gdyż Lech zajmuje w tej klasyfikacji dopiero 12. miejsce (5. w głównej tabeli). Należy postawić pytanie – dlaczego?

Wpływ Modera czy brak Muhara?

Zapewne jest to wiele czynników, ale czy główny powód byłby tak prozaiczny i nazywał się Karlo Muhar? Zacznijmy od początku. Z całą pewnością Lech przez cały sezon bardzo dobrze wygląda fizycznie. Świadczy o tym gra do końca (22 gole strzelone po 75 minucie), a ostatnio wręcz stłamsili Zagłębie. Zawodnicy z minuty na minutę potrafią wchodzić na coraz wyższe obroty. Z drugiej strony ktoś może powiedzieć, że grają lepiej, bo Chorwata na boisku nie ma.

Dariusz Żuraw argumentował grę 24 latka koniecznością utrzymania rygla defensywnego. Przy Tibie i Ramirezie, czy wcześniej Jevticiu, niezbędny jest gracz o charakterystyce bardziej defensywnej, który będzie łatał dziury w środku pola, aby utrzymać balans w drużynie. Tym bardziej, że Kolejorz ma permanentne problemy z fazą przejścia z ataku do obrony. To wszystko jest zgodne z taktycznym kanonem, a samej idei należy przyklasnąć, gdyż świadczą o świadomości trenera, lecz należy zapytać, czy Muhar spełnia te zadania? Być może trener Żuraw stał się zakładnikiem swojego wyobrażenia gry. Były gracz Interu Zapresić ustawia się dobrze, ale zwykle niewiele to daje z powodu jego ślamazarności. Bezproduktywność Chorwata w ofensywie można by było wybaczyć, gdyby faktycznie wypełniał swoje obowiązki w defensywie. Można więc zapytać, czy naprawdę Jakuba Modera nie stać nawet na podobny poziom? To co pokazuje wchodząc na boisku świadczy, że może dać zdecydowanie więcej…

W tym miejscu należy wrzucić kamyczek do ogródka Tomasza Rząsy i pionu odpowiedzialnego za transfery. Lech Dariusza Żurawia miał rozpoczynać akcje od tyłu, grać piłką oraz wysokim pressingiem. W takim kluczu sprowadzeni zostali Mickey van der Hart czy Lubomir Satka, więc dlaczego na jedną z najważniejszych pozycji w tym systemie, czyli „szóstki” sprowadzono gracza, który źle czuje się w ataku pozycyjnym z piłką przy nodze? Powoduje to frustracje nie tylko kibiców, ale również samych zawodników. Pedro Tiba notorycznie zmuszony jest do wycofania się do rozegrania.

W sobotnim meczu z Zagłębiem Lubin Muhar oraz Moder otrzymali po 45 minut. Oczywiście to za mało, aby mecz z Miedziowymi był papierkiem lakmusowym, ale nie da się ukryć, że obraz meczu po przerwie znacznie się zmienił. Ponownie pozytywnie. Kolejorz zaczął dominować, a 21 latek był wyróżniającą się postacią. Z uwagi na te fakty należy wziąć poprawkę na przytaczane statystyki, ale uwypuklają one wpływ Modera na grę zespołu. Według raportów InStatu, wychowanek Lecha przeprowadził 86 akcji (czyt. strzały, podania, dryblingi etc.). Udanych było 68 (79%). Biorąc pod uwagę, że większość była w ofensywie, jest to bardzo dobry wynik. Lepszy pod tym względem w drugiej połowie był tylko Dani Ramirez – 76/93 (82%). Karlo Muhar notuje spory procent celnych podań, ale niewiele wnoszących. W pierwszej połowie meczu z Zagłębiem miał zaledwie jedno celne podanie wertykalne przez linie rywala, a piłkę najczęściej wymieniał ze stoperami. 

 

W pierwszej części gry każdy z trójki Ramirez, Tiba czy Muhar zanotował 44 akcje. Oczywiście wpływ na tak duży ich progres miała gra Lecha, a może to zmiany w Kolejorzu miały takie oddziaływanie?

Wracając do meritum, co takie ma lub robi Muhar czego nie mógłby Moder? Warunki fizyczne? Według danych ze Skarbu Kibica Przeglądu Sportowego są równego wzrostu. Siła? Chorwatowi jej odmówić nie można, ale czy jest z tego jakikolwiek pożytek? Zwykle i tak jest spóźniony w starciu z rywalem. W dzisiejszym futbolu odchodzi się już od defensywnych pomocników o takiej charakterystyce. Moder jest szybszy, bardziej dynamiczny, co powinno dawać przewagę przy pressingu czy agresywniej grze. Ona u Chorwata również kulała lub przeradzała się w żółte kartki. O walorach czysto piłkarskich już nie ma co wspominać, gdyż 21 latek bije swojego rywala na głowę. Gdy wychowanek Kolejorza wchodzi do gry zawsze daje konkrety. Dwa gole i dwie asysty w 205 minut przed pandemią, głównie pojawiając w ławki, to świetny wynik.

Według Dariusza Żurawia Jakub Moder jest graczem bardziej ofensywnym, grającym na pozycji 8/10. I słusznie, ale czy zadaniem trenera nie jest tak rozdzielić zadania, tak sformatować oraz zmodyfikować ustawienie, aby przyniosło ono jak najwięcej korzyści dla zespołu? Dobrego trenera charakteryzuje elastyczność. Tym bardziej gdy pewne obszary gry zdecydowanie nie działają. „Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.”  

FILIP MODRZEJEWSKI